Aplikacja webowa: co to jest i czym różni się od strony i aplikacji mobilnej

Aplikacja webowa działa w przeglądarce, więc nie trzeba jej pobierać ze sklepu ani instalować. Na jednym przykładzie pokazujemy, czym różni się od strony internetowej i od aplikacji mobilnej oraz jak wybrać formę dla własnego narzędzia.

SPIS TREŚCI

Aplikacja webowa: korzystasz z niej codziennie

Logujesz się do banku, żeby sprawdzić saldo. Otwierasz pocztę w przeglądarce. Kupujesz bilet na pociąg i wybierasz miejsce w wagonie.

W każdej z tych sytuacji korzystasz z aplikacji webowej. Aplikacja webowa to program, który otwierasz w przeglądarce, na komputerze, telefonie albo tablecie, bez pobierania i instalowania.

Sama nazwa rzadko pada w codziennych rozmowach. Słowo „aplikacja” kojarzy się raczej z ikoną w telefonie, pobraną z App Store albo Google Play.

Różnica zaczyna mieć znaczenie, gdy planujesz własne narzędzie: dla klientów, dla zespołu albo tylko dla siebie. Od wybranej formy zależy, ile pracy włożysz w uruchomienie i jak łatwo ludzie zaczną z niego korzystać.

Jedna potrzeba, trzy rozwiązania: zapisy na zajęcia jogi

Marta prowadzi studio jogi. Chce, żeby klientki same zapisywały się na zajęcia, a ona nie musiała przepisywać zgłoszeń z telefonu do zeszytu. Tę samą potrzebę może rozwiązać na trzy sposoby.

Wersja 1. Strona z formularzem

Klientka: wchodzi na stronę studia, sprawdza grafik i wypełnia formularz z imieniem, telefonem i wybranymi zajęciami. Nie wie, czy jest jeszcze wolne miejsce, więc czeka na odpowiedź.

Marta: dostaje zgłoszenie mailem, sprawdza w zeszycie, ile osób jest już zapisanych, i odpisuje. Odwołania nadal przychodzą SMS-ami.

Strona uruchamia się najszybciej. Pokazuje informacje i przekazuje wiadomość, ale niczego za Martę nie pilnuje.

Wersja 2. Aplikacja webowa

Klientka: dostaje link w SMS-ie, skanuje kod QR w recepcji albo klika przycisk na stronie studia. Zakłada konto, widzi wolne miejsca i zapisuje się jednym kliknięciem. Sama odwołuje zajęcia w zakładce z rezerwacjami. Na telefonie i laptopie widzi to samo i niczego nie instaluje.

Marta: ustawia grafik i limit miejsc, a listę zapisanych osób ma zawsze aktualną. Gdy przesunie zajęcia o godzinę, wszystkie klientki od razu widzą zmianę.

Tu przebiega granica między stroną a aplikacją. Klientka się loguje, jej rezerwacje się zapisują, a każda osoba widzi coś innego.

Strona pokazuje wszystkim te same treści. Aplikacja webowa pozwala działać.

Wersja 3. Aplikacja mobilna

Klientka: musi znaleźć aplikację studia w sklepie, pobrać ją i się zalogować. Później ma ikonę w telefonie, a przed zajęciami dostaje przypomnienie. Na komputerze zwykle z aplikacji nie skorzysta.

Marta: potrzebuje wersji na Androida i na iPhone’a. W każdym sklepie zakłada konto deweloperskie: Apple pobiera za nie opłatę roczną, Google jednorazową. Aplikacja i każda jej aktualizacja przechodzą weryfikację sklepu, a nowe konta osobiste w Google Play muszą dodatkowo przejść dwutygodniowy test z udziałem grupy testerów.

Zmiana godziny zajęć dotrze do klientek od razu, bo grafik pobiera się z serwera. Nowa funkcja albo zmiana wyglądu wymagają już wydania aktualizacji i jej pobrania przez klientki.

Aplikacja mobilna daje najwięcej możliwości, ale wymaga też najwięcej formalności. Przy studiu z kilkudziesięcioma stałymi klientkami zwykle wystarczy aplikacja webowa.

Dlaczego aplikacja webowa działa w ten sposób

Aplikacja webowa składa się z trzech warstw:

  • Przeglądarka wyświetla to, co widzi użytkownik.
  • Serwer wykonuje pracę, np. sprawdza, czy na zajęciach jest wolne miejsce.
  • Baza danych przechowuje konta, rezerwacje i grafik.

Dane nie leżą w telefonie, tylko na serwerze. Dlatego na każdym urządzeniu widzisz to samo, a po zmianie telefonu nic nie znika. Poprawki też trafiają na serwer, więc każdy od razu korzysta z najnowszej wersji.

Ten sam układ wyznacza ograniczenia. Aplikacja zwykle potrzebuje internetu, bo bez niego nie dosięgnie serwera. Niektóre działają częściowo offline, ale to wyjątek.

Przeglądarka pośredniczy też w dostępie do telefonu. Aplikacja webowa skorzysta z aparatu czy lokalizacji, gdy jest otwarta, ale działanie w tle i zaawansowane funkcje urządzenia pozostają poza jej zasięgiem.

Aplikacja webowa na ekranie telefonu

Klientki Marty nie muszą za każdym razem szukać linku. Aplikację webową można dodać do ekranu głównego telefonu. Dostaje wtedy własną ikonę i otwiera się w osobnym oknie, bez paska adresu przeglądarki. Dla użytkownika wygląda niemal jak aplikacja ze sklepu.

Takie aplikacje nazywa się progresywnymi aplikacjami webowymi, w skrócie PWA. Ich możliwości zależą od tego, jak przygotował je twórca, i od systemu telefonu.

Na iPhone’ach mogą wysyłać powiadomienia od wersji iOS 16.4, ale tylko po dodaniu do ekranu głównego. Aplikacja otwarta w zwykłej karcie Safari powiadomień nie wyśle.

Jak dodać aplikację webową do ekranu głównego:

  • Android (Chrome): otwórz aplikację w przeglądarce, stuknij menu z trzema kropkami i wybierz „Dodaj do ekranu głównego” albo „Zainstaluj aplikację”.
  • iPhone (Safari): otwórz aplikację w przeglądarce, stuknij przycisk Udostępnij i wybierz „Do ekranu początkowego”.

Ikona na ekranie nie zmienia natury aplikacji. Nadal działa w oparciu o przeglądarkę, więc ograniczenia z poprzedniej sekcji zostają, a w sklepie z aplikacjami jej nie znajdziesz.

Użytkownik musi też sam wiedzieć, że może ją dodać do ekranu, bo zwłaszcza iPhone tego nie podpowiada. Warto umieścić krótką instrukcję w samej aplikacji albo w wiadomości z linkiem.

Trzy pytania przed wyborem

  1. Jak często ktoś będzie z niej korzystał?
    Jeśli klienci sięgają po narzędzie od czasu do czasu, żeby zarezerwować termin, sprawdzić wycenę czy status zamówienia, link w zupełności wystarczy. Gdy mają z niego korzystać kilka razy dziennie, ikona w telefonie zaczyna mieć znaczenie. Wtedy rozważ aplikację webową dodawaną do ekranu albo mobilną.
  2. Czy aplikacja potrzebuje telefonu bardziej niż przeglądarki?
    Zdjęcie paragonu, zaznaczenie lokalizacji na mapie czy podpis palcem na ekranie aplikacja webowa obsłuży. Ciągłe śledzenie trasy podczas biegu, stała łączność z innym urządzeniem albo praca w miejscach bez zasięgu to już zadania dla aplikacji mobilnej.
  3. Jak ludzie mają do niej trafić?
    Jeśli zapraszasz ich samodzielnie, mailem, SMS-em, kodem QR albo przyciskiem na stronie, aplikacja webowa dotrze do nich najszybciej, bo nikt nie musi niczego pobierać. Dotyczy to też narzędzi dla zespołu i tych, które budujesz tylko dla siebie.

    Aplikację webową mogą też znaleźć obce osoby, w wyszukiwarce. Google pokaże jej publiczne części, np. grafik zajęć czy kalkulator wyceny, tak jak zwykłą stronę internetową. To, co jest za logowaniem, czyli konta i rezerwacje klientów, pozostaje niewidoczne dla wyszukiwarki.

Jak zbudować aplikację webową bez programowania

Do niedawna aplikacja webowa oznaczała zlecenie dla programisty. Dziś możesz skorzystać z narzędzi AI do tworzenia aplikacji webowych. Opisujesz własnymi słowami, co aplikacja ma robić, a narzędzie ją buduje i pokazuje podgląd, który poprawiasz w rozmowie.

Jak przejść od pomysłu do działającej aplikacji, jak opisać ją AI i na co uważać, wyjaśniamy w poradniku o tym, jak stworzyć aplikację bez programowania.

Czytaj więcej
  • Czy artykuł był pomocny ?
  • Tak   Nie