Wiesz już, że treści przy sklepie potrafią pomóc, ale zostaje pytanie, jak to zrobić i co z tego naprawdę wynika. Poniżej pokazujemy, co daje blog w sklepie internetowym i jak uruchomisz go u siebie, nawet bez osobnego narzędzia.
SPIS TREŚCI
- Po co sklepowi treści, skoro ma produkty
- Co blog w sklepie internetowym naprawdę daje
- Czego blog nie załatwi
- Jak uruchomić blog w sklepie na przykładzie Sellastika
- O czym pisać, żeby treść przekładała się na sprzedaż
- Najczęściej zadawane pytania
Po co sklepowi treści, skoro ma produkty
Strona produktu odpowiada na jedną potrzebę: klient już wie, czego chce, i sprawdza cenę, parametry, dostępność. To potężne narzędzie, ale działa dopiero na końcu drogi zakupowej, gdy decyzja w większości już zapadła.
Problem w tym, że zanim ktoś trafi na kartę produktu, zadaje w wyszukiwarce zupełnie inne pytania. „Jaki materac dla osoby śpiącej na boku”, „czym różni się kawa arabica od robusty”, „jak dobrać rozmiar plecaka na wyjazd”. Na te pytania katalog produktów nie odpowie, bo to nie jest zapytanie o konkretny produkt, tylko o rozwiązanie problemu.
I tu wchodzi blog. Wpis poradnikowy łapie osoby, które są o krok wcześniej, jeszcze porównują, jeszcze się zastanawiają, a przy okazji prowadzi je dalej, do kategorii i produktów, które ten problem rozwiązują.
To mechanizm, który działa w e-commerce w ogóle, niezależnie od tego, na jakiej platformie stoi sklep. Blog nie konkuruje ze stroną produktu, tylko obsługuje ten fragment potrzeb klienta, którego strona produktu z natury nie dotyka.
| Strona produktu odpowiada na… | Wpis blogowy odpowiada na… |
|---|---|
| Chcę kupić ten konkretny produkt | Mam problem i szukam rozwiązania |
| Ile kosztuje, jakie ma parametry | Jak wybrać, co się bardziej opłaca |
| Klient blisko decyzji | Klient dopiero się rozgląda |
| Zapytania z nazwą produktu | Zapytania poradnikowe i porównawcze |
Co blog w sklepie internetowym naprawdę daje
Korzyści z bloga rzadko widać pierwszego dnia, ale składają się na kilka trwałych efektów, które trudno uzyskać samym katalogiem.
Widoczność na frazy, których nie obsłuży katalog. Karty produktów walczą o zapytania z nazwą produktu, o które konkuruje cały rynek. Wpisy blogowe łapią zapytania z tak zwanego długiego ogona, czyli te dłuższe, bardziej szczegółowe pytania, których nikt nie wpisze do opisu produktu. Takich zapytań jest mnóstwo i często są mniej obłożone konkurencją.
Zaufanie i pozycja eksperta. Klient chętniej kupuje od sprzedawcy, który potrafi mu coś wytłumaczyć. Wpis, który rzetelnie doradza, zostawia wrażenie, że po drugiej stronie ktoś się zna, a to obniża opór przed zakupem lepiej niż niejeden baner promocyjny.
Kontakt z klientem, zanim jest gotów kupić. Reklama dociera do ludzi w danym momencie i znika, gdy kończy się budżet. Dobry wpis pracuje miesiącami, przyciąga osoby na wczesnym etapie i zostaje w pamięci, gdy przychodzi czas na zakup. Działa też po transakcji, bo klient wraca po poradnik i przy okazji widzi resztę oferty.
Jeden wpis, wiele zastosowań. Treść z bloga zasili posty w social mediach, wejdzie do newslettera, posłuży za odpowiedź na powtarzające się pytania klientów. Piszesz raz, korzystasz wielokrotnie.
Ruch prowadzony w głąb sklepu. Wpis z linkami do powiązanych kategorii i produktów nie kończy wizyty na sobie, tylko przekazuje odwiedzającego dalej, w stronę oferty. Blog staje się wtedy nie odnogą sklepu, lecz jego przedsionkiem.
Czego blog nie załatwi
Blog jest skuteczny, ale nie jest lekiem na wszystko i szkoda byłoby oprzeć na nim całą nadzieję.
Po pierwsze, nie zastąpi dobrych opisów produktów ani reklamy. Efekty w wyszukiwarce budują się tygodniami i miesiącami, więc jeśli potrzebujesz sprzedaży już teraz, blog jej nie przyniesie z dnia na dzień. To praca, która procentuje w dłuższym horyzoncie.
Po drugie, blog wymaga regularności. Jeden wpis raz na kwartał nie zbuduje ruchu, bo ani wyszukiwarka, ani czytelnik nie mają się do czego przywiązać. Lepiej publikować rzadziej, ale konsekwentnie i porządnie, niż zrobić trzy wpisy w tygodniu i porzucić temat.
Po trzecie, nie każdy sklep potrzebuje bloga w równym stopniu. Przy bardzo wąskim, jednoznacznym asortymencie albo sprzedaży opartej głównie na płatnej reklamie treści mogą mieć mniejszy priorytet. Warto to sobie rzetelnie policzyć, zamiast pisać, bo „tak trzeba”.
Jak uruchomić blog w sklepie na przykładzie Sellastika
Uruchomienie bloga często kojarzy się z osobnym systemem do zarządzania treścią i dodatkową konfiguracją. Nie zawsze jest to konieczne. W kreatorze sklepu internetowego Sellastik blog budujesz na tym, co w sklepie już masz, czyli na kategoriach.
Sekcja bloga to zwykła kategoria główna, a poszczególne wpisy to jej podkategorie. Wpis powstaje w polu opisu, które przyjmuje nawet 300 tys. znaków, więc miejsca na treść nie zabraknie.
Opis tworzysz we wbudowanym edytorze tekstu, tym samym, którego używasz w sklepie. Sformatujesz tekst, dodasz zdjęcia i filmy, wstawisz tabele, a jeśli potrzebujesz nagłówków, skorzystasz z edytora HTML. Możliwości są zbliżone do tego, co znasz z typowych edytorów blogowych.
Bloga podepniesz też do menu nawigacyjnego w Instant Site, z opcją rozwijania najnowszych wpisów po najechaniu kursorem, więc czytelnik trafi na niego wprost ze strony głównej.
Dla sklepu najciekawsze jest to, co dzieje się pod wpisem: możesz przypiąć do niego produkty ze swojego asortymentu. Poradnik o doborze produktu prowadzi wtedy wprost do rzeczy, o których opowiada, a droga od treści do koszyka skraca się do jednego kliknięcia.
Warto znać dwa ograniczenia tego podejścia. Kolejność wpisów ustawiasz ręcznie, przeciągając je w drzewie kategorii, żeby najnowsze były na górze. Część ustawień wyglądu kategorii działa na cały sklep, a nie tylko na sekcję bloga, więc zmiany trzeba wprowadzać z tą świadomością. To rozwiązanie oparte na kategoriach, nie osobny silnik blogowy, i przy zdrowej liczbie wpisów sprawdza się bardzo dobrze.
O czym pisać, żeby treść przekładała się na sprzedaż
Blog przy sklepie ma inny cel niż pamiętnik, więc i tematy dobiera się pod klienta, nie pod siebie. Kilka typów wpisów sprawdza się niemal zawsze.
- Poradniki „jak wybrać”, które prowadzą klienta przez decyzję i naturalnie kończą się na Twoich produktach.
- Zastosowania produktu, czyli pokazanie, do czego i jak używać tego, co sprzedajesz.
- Odpowiedzi na częste pytania przedzakupowe, te same, które klienci zadają na czacie czy przez telefon.
- Treści sezonowe, wpisujące się w momenty, gdy ludzie i tak szukają danego tematu.
Nad każdym wpisem warto zadać sobie jedno pytanie: do jakiej kategorii albo produktu on prowadzi. Wpis, który niczego nie kieruje dalej, może być ciekawy, ale dla sklepu pracuje słabiej. Pisz pod realne zapytania klientów, sprawdzając, czego faktycznie szukają, zamiast zgadywać, co mogłoby ich zainteresować.
Najczęściej zadawane pytania
Czytaj więcej
- Jak utworzyć bloga w Sellastiku?
- Gotowe rozwiązania, jak uruchomić blog internetowy
- Marketingowa checklista dla każdego nowego sklepu internetowego